czwartek, 22 czerwca 2006

Wielka wieś, wielki bohater

Pierwszy czerwca to piękna data. Pierwszego czerwca robi się też piękne imprezy. Taka właśnie była impreza w Zelgoszczy. Publiczna Szkoła Podstawowa w tej wsi do pierwszego czerwca nie miała patrona. Od tego dnia już go ma, i to jakiego.

Andrzej pogodził
Dyskusja na temat, kto ma być patronem szkoły, rozpoczęła się cztery lata temu. Wybór był trudny, gdyż szkoła ma wielu wybitnych absolwentów, znanych i zasłużonych w różnych dziedzinach życia. Weźmy choćby księdza werbistę Bernarda Bonę, który całe życie poświęcił pracy misyjnej w Indiach. Cóż za barwna postać. Albo doktora Józefa Milewskiego - znanego badacza Kociewia, który, wierny wsi, przyszedł do Zelgoszczy nawet umrzeć. Albo Pawła Wyczyńskiego - poetę, profesora literatury francuskiej na uniwersytecie w Ottawie. No i Andrzeja Grubbę - tenisistę stołowego. A za nimi są inni.
- Tylu ich, że mieszkańcy wsi na temat wyboru patrona mieli bardzo różne zdania - mówi dyrektor szkoły Mieczysław Cichoń - Robiłem cztery lata temu ankietę. Proponowano między innymi Jana Bojanowskiego, zamordowanego przez Niemców kierownika szkoły, i Huberta Wagnera, trenera siatkarzy. Jaki Wagner ma związek ze szkołą? Mieszkańcy argumentowali, że właściwie w Zelgoszczy mamy szkołę sportową. Andrzej Grubba wszystkich pogodził.

Nie tak prosto nadać imię
Inicjatorem nadania szkole właśnie tego imienia był wójt Ryszard Alechniewicz, a gorącym jego rzecznikiem dyrektor szkoły.
- Została przeprowadzona cała długa procedura - opowiada Mieczysław Cichoń. - W sierpniu 2005 r. wójt zwrócił się do społeczności szkolnej z propozycją, by to był Grubba. Ja przedstawiałem tę propozycję Radzie Pedagogicznej, Radzie Rodziców i Samorządowi Uczniowskiemu. Te organa zaakceptowały kandydaturę. Potem Rada Rodziców i Rada Pedagogiczna podjęły odpowiednie uchwały. Następnie wypowiadali się uczniowie. Krok dalszy - zwróciliśmy się z prośbą o nadanie szkole imienia do Rady Gminy. Ta z kolei musiała się zapytać o opinię Kuratorium Oświaty. Tak, tak, to nie jest proste. Uchwałę o nadaniu imienia podjęto w lutym 2006 r. W tym czasie działał już komitet organizacyjny do sprawy nadania szkole imienia. Bardzo pomógł w przygotowaniu czerwcowej imprezy. Ponadto nasi przedsiębiorcy stworzyli Izbę Pamięci Szkoły.

Goście
Więc pierwszy czerwca to był dla Zelgoszczy dzień wyjątkowy. To nic, że trochę padało. Do wsi na wielka imprezę zjechało mnóstwo znakomitych gości, między innymi Adam Giersz z małżonką. Tak, ten Giersz - były minister sportu, trener i przyjaciel Andrzeja. Przyjechał też dr Ryszard Weisbrodt - prezes Wojewódzkiego Związku Tenisa Stołowego. Była żona Andrzeja Lucyna i syn Maciej oraz jego rodzice Ludomira i Alojzy Grubbowie i brat Jerzy. Przyjechała nasza posłanka Daniela Chrapiekiewcz, przyjechała pani kurator Irena Pancer, rodem ze Skórcza (to tak na marginesie). Nie mogło zabraknąć delegacji szkoły z Kąkolewa (koło Grodziska Wielkopolskiego), której Andrzej Grubba jest patronem od grudnia. Zdziwienie? Dlaczego tam? To proste. Dyrektor tamtejszej szkoły Andrzej Paszker jest zapalonym tenisistą. Kropka. To wszystko tłumaczy.

Giersz o wrogach przy stole, w życiu przyjaciołach
Impreza zaczęła się od mszy polowej, celebrowanej przez ks. proboszcza z Czarnegolasu (Zelgoszcz należy to tej parafii) Piotra Wilkowskiego, ks. proboszcza Adama Gadomskiego z Wdy oraz ks. prałata Stanisława Pozorskiego z Gniezna, człowieka z Zelgoszczy, kolegę Andrzeja ze szkoły i przyjaciela domu. Ks. Wilkowski wygłosił homilię nad homiliami. On to potrafi. Podobnie jak inni, mówił, jakim wspaniałym człowiekiem był ten nasz sportowiec. Adam Giersz zauważył - krótko, ale celnie. I jakie spostrzeżenie. Że sportowi przeciwnicy Andrzeja z reguły byli jego przyjaciółmi. Minister wspomniał też, jak to pewnego dnia Andrzej wyciągnął go do Zelgoszczy, by pokazać mu miejscowość, gdzie dorastał i po raz pierwszy odbijał celuloidową piłeczkę. Objechali powolutku samochodem całą miejscowość i Andrzej pokazywał, gdzie grał w piłkę, gdzie trenował, gdzie jest Dom Ludowy. Taka podróż sentymentalna mistrza i przyjaciela i kiedyś trenera. Wzruszającymi wspomnieniami podzieliła się z gośćmi i mieszkańcami Zelgoszczy Maria Pacek, pochodząca z Zelgoszczy. Jej przemówienie drukujemy obok. Mówił Alojzy Grubba, człowiek jak mało kto zasłużony dla kociewskiego sportu.

Oni mają miejsce w tej izbie
Po mszy i przemowach przewodniczący RG Czesław Cichocki odczytał akt nadania szkole imienia, odsłonięto tablicę, przekazano sztandar i otwarto Izbę Pamięci Szkoły, gdzie zgromadzono sporo pamiątek dotyczących patrona. Izbę Pamięci Szkoły, nie Izbę Patrona.
- Jestem gorącym zwolennikiem nadawania imion bohaterów szkołom i ulicom, ale ważne, żeby te nadania wiązały się z bohaterami danych miejscowości. Andrzej Grubba niewątpliwie takim bohaterem jest - mówi już po imprezie dyrektor Cichoń. - Są jednak też inni. Oni też mają znaleźć miejsce w tej izbie. Chodzi o to, żeby uczniowie mieli różne wzory do naśladowania. Są też w Zelgoszczy do "zagospodarowania" ulice. Mamy kilka, między innymi ulicę Bosą. Tej nie można zmieniać, gdyż to nazwa historyczna i ładna. Są jednak ulice bezimienne.
Dyrektor wyjmuje zeszyt z zapiskami. To wywiady ze starszymi ludźmi, świadkami historii. W tych notatkach pojawiają się nowi wielcy ludzie, o których zapomniano albo których wielkość dostrzeżono dopiero po śmierci. Pojawiają się nowi (mówimy na przykład o Anastazym Klinie i Cyrylu Rompie), bo Zelgoszcz to - jak kiedyś napisaliśmy - wieś wielkich ludzi.
Tekst i foto
Tadeusz Majewski

zDJĘCIA: 1/ Dzieciaki ze szkoły w Zelgoszczy mają wspaniałego patrona. Andrzej jest wzorem do naśladowania nie tylko jako wielki sportowiec, ale i jako wielki człowiek. 2/ Goście i dorośli mieszkańcy Zelgoszczy. 3/
Tadeusz Doering, Macien Grubba - syn Andrzeja, Adam Giersz, Alojzy Grubba i Antoni Szramka uroczyście otworzyli Izbę Pamięci Szkoły. Przedsiębiorcy, panowie Doring i Szrmaka, wyremontowali budynek i urządzili izbę. 4/ Wśród gości Alojzy Grubba - pierwszy trener Andrzeja.5/ Honorowa warta przed płytą upamiętniającą patrona.

Tadeusz Majewski
Na podstawie materiału zamieszczonego w magazynie "Kociewiak" - piątkowe wydanie "Dziennika Bałtyckiego".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz