środa, 9 grudnia 2015

Michalina Sabiniarz zaprasza do Pieców, jedynej w powiecie wsi, gdzie jest... rynek

Michalina Sabiniarz zaprasza do Pieców, jedynej w powiecie wsi, gdzie jest... rynek. W krótkim opowiadanku proponuje ciekawy sposób zwiedzania tej pięknej miejscowości.

Hej, wskocz z nami na deskę!










Dziś rano wstałam wcześnie, bo o godzinie 9. Tak, tak, to wcześnie, przecież są wakacje. Spojrzałam przez okno i zobaczyłam piękne, czyściutkie niebo. Od razu przyszła mi do głowy pewna myśl. Chwyciłam komórkę, żeby sprawdzić wiadomości. Jak się spodziewałam, dostałam wiadomość od Agaty, mojej koleżanki. Obudziłam kuzynkę, która spędza u mnie wakacje, i powiedziałam:

- Hej, Agata pyta, czy pojeździmy na desce.

- No pewnie - powiedziała zaspana Karolina. - Tylko kiedy?

- Teraz!

- Co?! ... OK...

I wyruszyłyśmy. Wyjechałyśmy z mojego domu stojącego przy ulicy Szkolnej (patrz mapka) i ruszyłyśmy w kierunku rynku, czyli centrum Pieców. Umówiłyśmy się z Agatą, że tam się spotkamy.


Karolina


Usiadłyśmy na ławce i czekałyśmy. Po chwili przyjechała Agata. Wstałyśmy i pojechałyśmy w kierunku placu zabaw znajdującego się przy szkole. Po drodze okrążyłyśmy figurę św. Jana Nepomucena, bo fajnie się zjeżdża z górki, na której ta figura stoi. Jadąc dalej urządziłyśmy sobie małe wyścigi, które oczywiście wymyśliła Agata. Jechała kilka metrów przede mną i Kiną (zdrobnienie od Karolina), więc miała większe szanse na wygraną. Ale nie zauważyła, jak to ona, że akurat w momencie, gdy ogłosiła wyścigi, jadę już za jej plecami, a właściwie to już ją przeganiam.

Spędziłyśmy trochę czasu na placu zabaw i stwierdziłyśmy, że kogoś nam brakuje. Kacper, nasz kolega, też ma deskorolkę, więc go odwiedziłyśmy.

Przeszłyśmy ulicą Zieloną, czyli górą (niestety, nie ma tam asfaltu ani kostki, więc musiałyśmy iść z deskami pod pachą). Oczywiście Kacper się zgodził, więc zjechaliśmy już w czworo niedawno zrobionym chodnikiem z górki ulicą 6 Marca.


Michasia (autorka tekstu)


Kina, Agata i ja musiałyśmy się czegoś napić, bo jazda na deskorolkach jest bardzo męcząca. Wstąpiłyśmy do sklepu, a Kacper za nami, choć dopiero co wyszedł z domu.

Wyszliśmy ze sklepu i usiedliśmy na ławkach. Podczas odpoczynku rozmawialiśmy, śmieliśmy się i wygłupialiśmy. Biorąc pod uwagę to, że Kacper nie był z nami na placu zabaw, poszliśmy tam jeszcze raz.

Ciężko podjeżdża się na deskorolkach pod górę, która prowadzi na plac i do szkoły (ulica Kościelna), więc znowu wzięliśmy deski pod pachę.

Posiedzieliśmy trochę na placu i stwierdziliśmy, że znów pojedziemy na rynek. Gdy byliśmy już na miejscu, usiedliśmy na przystanku i rozmawialiśmy, podjadając wcześniej zakupione chipsy.

Prędko minął nam czas i nie zauważyliśmy, że jest już godzina 14. Każde z nas prędko ruszylo do domu na obiad.

Michalina Sabiniarz - "Zielony Autobus" (OPP)


Piece - mapka


Piece widok na rynek


Piece. W centrum figura św. Nepomucena


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz