czwartek, 13 września 2007

Tona mięśni na scenie

Wolental, Morzeszczyn, Zblewo, Bobowo. W minioną sobotę ciężko pracowali politycy i reporterzy

Tona mięśni na scenie

Politycy, na skutek nagłych wyborów do Sejmu, zaczęli z zapałem objeżdżać teren. Dziennikarze robili to zawodowo.
- Wy macie jednak przechlapane - rzekł mi jeden z polityków w Wolentalu, który być może znajdzie się w Sejmie VI kadencji V RP.
Miał na myśli to, że w jednym dniu odbywało się kilka imprez, a mianowicie: dożynki gminne w Morzeszczynie (niby nie nasz powiat, ale ponieważ Kierwałd z gm. Morzeszczyn należy do parafii Barłożno, więc byli na nich ludzie z Barłożna); dożynki gminne w Wolentalu (przyjechał Płażyński); dożynki gminne w Bobowie i zawody Stron-Man w Zblewie.
Dożynki w Wolentalu już omówiliśmy. Kilka słów o zawodach w Zblewie i dożynkach w Bobowie.
Zawody Województwa Pomorskiego Strong-Man w Zblewie odbyły się w konkurencjach: martwy ciąg z pomostu 250 kg na ilość powtórzeń, wyciskanie hantli siedząc (po 50 kg - na barki), spacer farmera z walizkami po 140 kg na czas ( 30 m), marsz z kowadłem - 180 kg, przenoszenie worków ważących ok. 100 kg na czas, trzymanie ciężarku przodem 25 kg.
Dowcipnie prowadząca zawody Dorota Piechowska przy prezentacji zawodników zauważyła, że "na scenie jest ponad tona mięśni". Na tonę tę składali się: Jurand Goszczyński ze Straszyna, Piotr Herold ze Zblewa, Tomasz Schade z Borzechowa, Patryk Langowski z Lubichowa, Daniel Szczurowski z Miłobądza, Jarosław Grubba z Łęgowa, Krzysztof Filcek z Tczewa i Adam Rożyk z Gdyni. Ten ostatni, mierzący 197 cm i ważący 150 kg, trzykrotny zdobywca tytułu Mocarza Kociewskiego, nie dał szans pozostałym. Hantle wycinał 9 razy, przeszedł się z walizkami 30 m, przez 53 sekundy trzymał 25-ciężarek (waga płaczu) oraz w ciągu 21,94 sekund załadował worki. II miejsce zajął Schade, III - Szczurowski, IV - Goszczyński (wygrał martwy ciąg - 8 powtórzeń), V - Grubba, VI - Herold, VI - Langowski, VIII - Filcek.
Przyjrzeliśmy się bliżej dwóm konkurencjom. Taki martwy ciąg. - Na sztandze znajduje się 250 kg - mówił współprowadzący zawody Artur Hherold. - To olbrzymi ciężar. Trudność tkwi w tym, że sztanga musi być odstawiona na pomost. O wygranej decyduje ilość powtórzeń w martwym ciągu. Przerwa między jednym pociągnięciem a drugim nie może być dłuższa niż 15 sekund. No i najważniejsze - trzeba wyrobić się w ciągu minuty!
Większe dramaty widać jednak było przy drugiej konkurencji - wyciskaniu 50-kilogramowych hantli leżąc. Niektórzy nie mogli tego ciężaru nawet zarzucić.
Na dożynkach gminnych w Bobowie konkurencje były łagodniejsze i dostępne dla wszystkich. Obserwowaliśmy m.in. bardzo ciekawe zawody na długość obierek z jabłka. Wygrało Grabowo (145 cm), II było Bobowo (140), a trzeci Smoląg (130 cm). Atrakcji proponowano tu sporo, m.in. strzelnicę paintballową. Zachwycił formą 66-letni Jerzy Liss, który oddał do tarczy prawie same celne strzały. Pan Jerzy służył kiedyś jako czołgista w Ustce i słynął z celnego oka. Strzelnicę prowadził Krzysztof Gdaniec, współorganizator bitew na polu paintballowym w Wierzbinach, gm. Osiek. Można było też odbyć podróż po Bobowie w kolorowym dyliżansie Andrzeja Derleckiego z Grabowa. Właściciel małego zoo wystawił też na dożynkach osły, które - jak to osły - niewiele sobie robiły z publiczności.
Tadeusz Majewski, Beata Włoch
1. Wyciskanie hantli siedząc. Startuje Piotr Herold. Tu wydaje się, ze te 100 kilogramów to drobnostka. Fot. Tadeusz Majewski
2. Zawody strong-manów dzięki stron-manowi wicewójtowi Arturowi Heroldowi odbywają się teraz w Zblewie. Symaptyków tych bojów przychodzi sporo. Fot. Tadeusz Majewski
3. A tu widać, że te 100 kilo to straszliwy wysiłek. Fot. Tadeusz Majewski
4. Pomiar obierki. Fot. Beata Włoch
5. Grochówka - gwóźdź programu każdej imprezy. Fot. Beata Włoch
6. Pan Jerzy Liss pokazał klasę. Że by go czasami nie powołali jeszcze raz do woja. Fot. Tadeusz Majewski

Za piątkowym wydaniem Dziennika Bałtyckiego












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz