niedziela, 30 września 2007

W cieniu tartaku - przedmowa

Przez pewien czas w "Gazecie Kociewskiej" pracował Edward Kordas, którego poznałem u ówczesnego dyrektora GOK-u w Kaliskach Jasia Radzewicza. Edek miał - czym mnie zaskoczył - grubaśne zeszyty, w których prowadził notatki na temat różnych osób (bodajże aktorów, muzyków itd.).

Zaintrygowało mnie takie hobby, gdyż sam lubię indeksować, porządkować, tworzyć czytelniejsze układy, jeżeli idzie o zgromadzone informacje. Pomyślałem sobie, że ten wielki facet (ma zapewne ponad 190 cm) może coś u mnie pisać. Na dodatek Korda lubił wędrować, pieszo.. Nieraz dla przyjemności szedł ze Starogardu do Kalisk. I przez jakiś czas u mnie pisał. Pewnego dnia wysłałem go, by zrobił reportaż o kaliskim "belwederze". O tzw. prostych ludziach. Zrobił. Mam teraz dowód, że jak człowiek umie pozyskać sobie sympatię i umie pokornie słuchać innych, a nie tylko siebie, to zawsze coś tam ciekawego powstanie. Kordas napisał tekst może warsztatowo nie najlepszy, ale od strony wypowiedzi, faktów, wspomnień - moim zdaniem świetny. Proszę poczytać. Dziś jest to nie tylko dla mnie tekst szczególny. Jest to także - tak uważam - tekst wyjątkowy dla Kalisk. Toż to jest żywa historia tej miejscowości. Aż się prosi, by teraz, po kilkunastu latach. ktoś zrobił podobny reportaż o owym domostwie, biorąc za podstawę ten Kordasowy reportaż.

PS. Przepraszam za jakość zdjęć - to skany z gazety.
PS 2. Przepraszam za chwilowy bałagan ze zdjęciami - już w gazecie są one źle nazwane. Myślę, że teraz - po wrzuceniu tekstu i zdjęć do sieci - będzie można je za kilka dni prawidłowo dopasować.
Tadeusz Majewski

Część pierwsza - wejdź...
Część druga - wejdź...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz