wtorek, 24 lutego 2004

Czekanie na pięć minut


Wda to sołectwo, które ciągle czeka na swoje przysłowiowe pięć minut. To urocza wieś otoczona lasami i jeziorkami: Kochanka, Jelonek, Bagienka, Smolniki.



Sołtysem Wdy jest Erwin Kwaśniewski. Co się stało tutaj w roku 2003? - Przede wszystkim założono wodociąg, przełożono i naprawiono chodnik. W byłej szkole działa świetlica, którą opiekuje się Bożena Kozłowska. Świetlica może służyć w tak atrakcyjnej wsi jak Wda również jako schronisko. Oprócz tego został naprawiony przystanek autobusowy a na krzyżówce do Wilczych Błot wycięto topolę i odrosty.

Wda jest miejscowością turystyczną, ale według sołtysa coś się w tej dziedzinie zahamowało. Społeczeństwo ubożeje i w ostatnich czasach mało kto kupuje działki. Wcześniej szły bardzo dobrze od 6 do 12 zł za metr kwadratowy. W lasach pod Wdą stanęło ze 30 domków letniskowych. W sumie samych numerów w sołectwie jest około sto.

Z demografią też jest kiepsko -dzieci na świat w 2003 roku przyszło czworo, pogrzebów i ślubów jak na lekarstwo. Sołtys Erwin Kwaśniewski chciałby, żeby w 2004 roku poprawiła się sytuacja materialna społeczeństwa. Niektórzy dostrzegli swoją szansę a agroturystyce. Wieś Wda przecież leży nad... Wdą i w Borach tucholskich.

Pierwsze gospodarstwo agroturystyczne "U Wiktora" uruchomiła Teresa Szweda, powstały pola namiotowe dla coraz liczniejszych uczestników spływów kajakowych. Jedno z nich ma Adam Kowalczyk. We Wdzie latem na mieszkańców sołectwa i turystów czekają trzy sklepy. Największym powodzeniem cieszy się ten Ryszarda Rompy, bo ma taras, gdzie można sobie pobiesiadować i jest najbliżej do rzeki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz