czwartek, 3 listopada 2005

Anioły Pieców

Anioły są wdzęcznym tematem dla artystów. Według organizatorki konkursów o zasięgu regionalnym Danuty Farysej ("Anioł w malarstwie i poezji", "Szopki", "Krzyże i kapliczki Kociewia") anioł w rankingu tematów artystystycznych sztuki sakralnej zajmuje pierwsze miejsce.

Bez względu na wiek i poziom umiejętności, czyli bez względu na to, czy mamy do czynienia ze sztuką dziecięcą, ludową, czy profesjonalną, i bez względu na formę - na przykład przestrzenną, malarską czy literacką. Natomiast najczęściej spotykanym sposobem przedstawiania anioła jest rzeźba.
- Przez trzy organizowane przeze mnie edycje konkursów pt. Anioł "przewinęło" się ponad pół tysiąca rzeźb pokazujących tę postać - mówi Farysej. - Z roku na rok powiększa się też grono osób przysyłających na ten konkurs prace rzeźbiarskie

Szkoła Jerzego

- Każdy rzeźbiarz ma swój indywidualny sposób pokazania wizerunku anioła. Chodzi tu zarówno o charakterystyczny dla każdego twórcy sposób modelowania postaci, jak i o materiał, z którego jest stworzona. Co do tego drugiego - anioły głównie są drewniane, sporo powstaje też ceramicznych.
W ostatnich kilku latach pojawiło się wielu twórców. Powstały nawet swoiste szkoły artystyczne na Kociewiu. Najbardziej wyrazistą - uważa Danuta Farysej - jest szkoła Kamińskiego z Barłożna. Trudno się dziwić, tworzy tam rodzina, pan Jerzy i jego dzieci - Magdalena i Łukasz. Chcąc nie chcąc sporo przejmują z warsztatu ojca. Żona pana Kamińskiego jest... menedżerem.
Drewniane, na ogół niemalowane i typowo ludowe anioły Kamińskich są pełne ciepła. Chętnie je zamawiają na kapliczki.



Anioły Miszewskiego

Bardzo charakterystyczne są też anioły Zenona Miszewskiego ze Starogardu. Rzeźbiarz ten często jeździ ze swoimi pracami po całej Polsce i potem widać naśladowców. Tak więc i tu można mówić o oddziaływaniu, a więc szkole Miszewskiego, pomimo że tworzy on sam.
- Jest bardzo charakterystyczny - zauważa pani Danka. - Z tydzień temu w Programie I TYP oglądałam relację z jakichś targów w Poznaniu. Pokazywali rzeźby. Od razu wiedziałam, że to prace Miszewskiego. Jego anioły i nie tylko są momentalnie rozpoznawalne. Wszystkie pionowe, statyczne, polichromowane, z silnie podkreślonymi oczyma, z twarzami o smutnym wyrazie.

Aniołki na pamiątkę

Anioły Michała Ostaja - Lniskiego z Czarnej wody to osobny, wielki rodział. Michał wkół swojej galerii "Ostoja" stworzył szkołę rzeźbiarską. Jego anioły na ogół są płaskie, malarskie, pomalowane ciepłymi barwami. Ostoja - Lniski jako pierwszy w powiecie próbuje wykreować też drobną rzeźbę anioła jako typowy dla regionu i jego galerii "produkt turystyczny", czykli charakterystyczną pamiątkę z tego terenu.



Z dewna i gliny

- Bardzo ciekawe anioły powstają na Warsztatach Terapii Zajęciowej w Tczewie za sprawą gospodarza placówki, Uruszuli Giełdoń - ciągnie Farysej. - Cechuje je różnorodność formy. Znamienny dla tej szkoły jest anioł, którego tułów zbudowany jest z drewnianego pnia, skrzydła z wiórów, głowa i ręce z wypalonej gliny. Niemalowany, surowy, ascetyczny, jakby zamyślony, ale o dobrotliwej twarzy.
Dla nas, laików, trochę awangardowy. Inna sprawa, że chętnie by sie go postawiło w kącie domu.

Szkoła Czarnoleska

Jest też szkoła Reginy Matuszewskiej z Czarnegolasu. Ta o niespożytej energii kobieta (ma 75 lat) nie dość że sama tworzy, to jeszcze ma czas na udzielanie lekcji dzieciom z pobliskich wiosek.
- Mam kontakt z dziećmi z Pączewa i widząc w nich ukryty talent rzeźbiarski wysłam na warsztaty do pani Reginy - mówi Farysej. - Wracają z tych zajęć bardzo zadowolone. Pogłębiają swoje umiejętności rzebiarskie, uczestnicząc w prawdzich warsztatach w plenerze. Do tego Matuszewska wprowadza ich w klimat sztuki pokazując mnóstwo swoich prac i opowiadając o swoich artystycznych przeżyciach. Efekty widać. Te dzieci przysyłają na konkurs pod nazwą "Anioł" coraz ciekawsze prace.

Szkoła Rokocińska

Liczne anioły z drewna powstają w Szkole Rokocińskiej - w pracowni artystycznej Domu Pomocy Społecznej. Dyrektor placówki Irena Macińska nie przepuści żadnego konkursu. Na pokonkursowe wystawy aniołów, które odbywają się w Galerii Mariackiej w Gdańsku, mieszkańcy DPS-u jeżdzą autobusem, tacy są ciekawi. Wszak inaczej ogląda się swoje prace w nowym otoczeniu, w dużym mieście niż w domu. Na marginesie - przy DPS-ie istnieje galeria tych prac.

W technice batiku

W Świeciu istnieje kolejna szkoła - Centrum Działań Plastycznych "Akademia". Tam również powstaje wiele aniołów, wykonanych w mało znanej i bardzo trudnej technice batiku. Najpierw maluje się woskiem, potem farbą, potem woskiem i tak na przemian, żeby uzyskać odpowiednie efekty. Chodzi o to, by prace, dużego formatu, malowane na materiale, były w odbiorze bardzo delikatne, postaci zwiewne, jakby świetliste .
Oprócz wymienionych szkół mamy w regionie mnóstwo "solistów".

Anioł Kociewski

Czasami nasze anioły zdobywają sławę. Głośny był Anioł Kociewski Basi Wdziękońskiej i Zofii Sumczyńskiej - 10-metrowy, wiszący na bloku. Wchodził w skład galerii aniołów wykonanych przez artystów polskich i zagranicznych w związku z przyjazdem papieża Jana Pawła II do Krakowa. Część prac z tej galerii mogliśmy obejrzeć w kościele Najświętszej Marii Panny Matki Kościoła przy ulicy Zblewskiej w Starogardzie.

Gdyby był album

- W związku tym, że organizuję wystawy aniołów (ostatnio wystawę pokonkursową w Owidzu z okazji Kongresu Kociewskiego) - ciągnie Danuta Farysej - posiadam ewidencję większości twórców zajmujących się tą tematyką. Jest materiał na album. Taki album, z adresami artystów byłby dla nich szansą na zdobywanie zamówień. Z tego co wiem, jedyną z nielicznych okazji sprzedaży swoich dział mają właśnie w Galerii Mariackiej podczas wystawy pokonkursowej. Gdyby był taki katalog, ci twórcy mogliby wykonywać prace nie tylko na konkurs.



Zamiast krasnoludków

Anioły mogą stać w domach jako elementy dekoracyjne, dające pomieszczoniom - żartobliwie mówiąc - energię pozytywną. Coraz wiecej ludzi kolekcjonuje anioły. Być może powstanie swoisty rynek "anielski" - wzrośnie popyt na dzieła sztuki lokalnych twórców. Na razie jednak podaż na przykład aniołów zdecydowanie przewyższa podaż. Wynika to z tego, że chociażby w Starogardzie nie ma gdzie ich kupić, ale na pewno też i z tego, że w walce o miejsce na półce z rękodziełem wygrywa seryjnie produkowany bibelot, często kicz. Co jeszcze mozna zrobić z aniołami? Na rzykład na stałe eksponować w galeriach tematycznych. Swojego czasu głośny był pomysł budowy galerii aniołów w Czarnej Wodzie. Anioły mogą stać też jako figury przestrzenne na skwerkach i w parkach w dużych miastach i małych miejscowościach. Mogą również zdobić ogrody zamiast krasnoludków.

Modele dla kamieniarzy?

Przede wszystkim jednak anioły są pożądane w kościołach i na cmentarzach, gdzie z zasady nie mają służyć tylko jako dekoracja. W tych miejscach w sposób oczywisty sa one Stróżami. Na cmentarzach niestety dostrzegamy je z rzadka. Może dlatego, że - jak to anioły - stoją sobie dyskretnie, a może dlatego, że jest ich po prostu niewiele. A jak są, to często wątpliwej wartości artystycznej. Nasi artyści, których mamy mnóstwo, mogliby robić modele dla kamieniarzy, którzy wykonywaliby je w trwałym materiale. Wtedy na naszych cmentarzach nie dominowałaby nie mająca nic wspólnego ze sztuką i ciepłem "wielka płyta". Warto by też dokonać ewidencji starych aniołów (a i, jeśli to możliwe, ich twórców), jakie mamy w powiecie czy regionie.

Odwiedziliśmy przed kilkoma dniami kilkanaście cmentarzy. I wielkie, i małe. Piękne są przykościelne cmentarzyki w Kokoszkowach, Lalkowach i Pogódkach. Na ogół jednak na cmentarzach dominuje sztampa, wykonana z wartościowego, drogiego materiału. Ale "odkryliśmy" cmentarz, który fascynuje. W Piecach, gmina Kaliska. Przy wielu grobach czuwają tam anioły, w większości wykonane przez nie byle jakich artystów. Piece... Aniołów. Pokazujemy je na zdjęciach.
Tadeusz Majewski

Zdjęcia
1. Pełen ekspresji pomnik z Chrystusem i Aniołem na cmentarzu w Piecach. Fot. Tadeusz Majewski

2. Anioł i dziewczynka. Fot. Tadeusz Majewski

3. Anioł Czuwający. Mieki modelunek szat i skrzydeł. Fot. Tadeusz Majewski

Za magazynem Kociewiak - piątkowy dodatek do Dziennika Bałtyckiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz