niedziela, 17 listopada 2013

Studnie zapomniane - studnie złe ("Ekologia i Rynek")

Nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych można zapłacić za fachowe zasypanie nieużywanej studni. To poważna bariera, właściciele odkładają sprawę na później, albo w ogóle zapominają o tym ujęciu wody. Z powierzchni ziemi nie widać, co z głębin przenika do okolicznych wód podziemnych….
"Nieeksploatowane ujęcia wód podziemnych są najpoważniejszym zagrożeniem krytycznej infrastruktury gospodarki wodnej, jednym z ognisk zanieczyszczeń warstwy wodonośnej...
















Pozostawione bez zabezpieczeń, z powodu braku świadomości i powagi zagrożenia, zostają zamienione w szamba, miejsca gromadzenia ścieków i odpadów" - alarmowali trzy lata temu Ewelina Baumgart i Józef Flizikowski z Instytutu Technik Wytwarzania UTP w Bydgoszczy na łamach specjalistycznego dwumiesięcznika "Inżynieria i Aparatura Chemiczna". I apelowali: należy rozwijać działania prawne i technologiczne dla prawidłowej likwidacji nieczynnych ujęć wody. Nieużytkowane otwory studzienne zaliczyli do najważniejszy ognisk zagrożeń zanieczyszczających i mających wpływ na jakość wód podziemnych, obok takich ich źródeł, jak zakłady przemysłowe, stacje paliw, komunikacja i jej produkty z dróg krajowych czy źle funkcjonujące składowiska odpadów komunalnych. Minęło kilka lat od tej publikacji, a problem jest wciąż aktualny.
Więcej - przejdź

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz