wtorek, 9 grudnia 2008

Medytacje wiejskiego Mikołaja

Medytacje wiejskiego Mikołaja

Przybyłem z przygodami. Najpierw awaria sań - tu, na Kociewiu, czuć już globalne ocieplenie... Urwały mi się dzwoneczki. Jak to tak - Mikołaj, bez dzwoneczków… Pomoc?... W tiwi mówili, że w Mongolii o tej porze już zimno i tamtejsi pasterze różne flugcojgi, erplejny pożyczają - to pewnie i sanie mają. Użyczyli! Zostawiłem im za to nasze polskie ogórki konserwowe. Byli zadowoleni. Ruszyłem. Zapatrzyłem się na te kociewskie krajobrazy, wpadłem w turbulencje, wypadłem z sań w biegu… Z jakiegoś komina dochodziły dźwięki… "Miała baba Mikołaja. Usmażyła mu dwa jaja: jedno kacze, drugie gęsie, a Mikołaj brodą trzęsie." Hm… nie przypominam sobie… Pomroczność jasna?! Suma sumarum... może raczej karpia karpia-rum… No w każdym bądź razie - zameldowałem się u was trochę po 19-tej. Dzwoniłem, a tam się odzywał jakiś zwierzyniec - pies, koza, krowa, osioł, a na koniec seria z automatu… Co za zwyczaje! Co to za dzwonki? Dzwonek! Wykręciłem komórkę - a tam niespodzianka, telefon mówi - właściciel komórki odpoczywa, a że ja niby to do kierata chcę go zaciągnąć… Ejże świat. Już prawie zapłakałem. Gdzie tu staropolska gościnność. Najpierw śpiewają "Nie domykajmy drzwi, może Mikołaj tędy wleci…" czy jakoś tak… A tu masz… Surprajz… Nikt drzwi mi otworzyć nie chce… Ale jestem Mikołaj na miarę kociewskich możliwości. Szybki mejl - na pewno siedzą przy komputerze i zapomnieli o Bożym świecie. Jes, jes, jes! Odebraliście, przybiegliście, otworzyliście, wpuściliście, przepraszaliście… Jest grudzień - niech stanie się magia Świąt Bożego Narodzenia!

"Gdy zamieć wyje niczym wilk, / gdy w nocy mróz uderza, / nie zamykajcie, proszę, drzwi, / otwórzcie je na ścieżaj... / I kiedy przyjdzie w drogę iść, / a drogi - nieprzetarte, / wychodząc nie ryglujcie drzwi, / zostawcie je otwarte. / Niech inni myślą: cud się stał, / A to nie cud bynajmniej! / Od żaru serca sosny żar / niech w piecu raz się zajmie... / I niechaj ciepło w ścianach tkwi, / niech noc się wyda krótka... / Nie warte funta kłaków drzwi, / marnego grosza - kłódka."…

A ja przywiązałem się już do was… Troczkami. Do balkonu. Stąd mam dobry widok - na przyszłość i na kociewskie doliny... Będę przyjaźnie machał do wszystkich - do Trzech Króli…

Barbara Dembek-Bochniak
(wykorzystano "Piosenkę o otwartych drzwiach" Bułata Okudżawy)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz