czwartek, 19 lutego 2009

Sensacyjne nagrania SB ze spotkań Solidarności w Polfie, Famosie i Centrze

Niezwykłe dokumenty spadające z nieba

Bogdan Kruszona, autor dwóch książek "Wachman" i "Imigranci "89" oraz licznych filmów, gromadzi materiały do nowej pracy - o starogardzkiej pierwszej Solidarności.


Autor "Wachmana" udowodnił, że przed zrobieniem jakiegoś dzieła z godnym podziwu uporem potrafi zbierać dokumentację, dochodzić do nawet najtrudniejszych źródeł. Na przykład zbierając materiał do "Wachmana" zdobył zdjęcia z obozu w Altengrabow, czego nawet nie miało Muzeum Polskich Jeńców Wojennych w Łambinowicach.

O książce podsumowującej okres pierwszej Solidarności na naszym terenie - w Starogardzie i starogardzkiej części Kociewia - Kruszona myśli od dawna. Nie tylko zresztą myśli - pewne materiały na ten temat ma. Warto przypomnieć, że w pierwszej połowie lat 90. zrealizował przeszło godzinny film o działaczach Solidarności zatytułowany "Bez cenzury". Podczas kręcenia tego filmu przeprowadził wielogodzinne rozmowy z działaczami Solidarności w Starogardzie. Już wówczas wyczuł, że istnieje konieczność udokumentowania tamtej historii, bo zbliża się ostatni dzwonek. Niestety, zebranie wypowiedzi działaczy było i nadal jest niezwykle trudne z uwagi na podobny proces, do jakiego doszło w całej Polsce - działacze pierwszej Solidarności nadal są bardzo mocno ze sobą skonfliktowani. Na apel związany z filmem i zbieraniem dokumentacji nie było między innymi odzewu ze strony Pawła Głucha (internowanego w stanie wojennym, bezsensownie oskarżonego o kolaborację w książce napisanej przez historyka i posła Jana Kulasa). Nie wypowiedział się też w filmie lider pierwszej Solidarności w Starogardzie Leon Wiczanowski (internowanego, potem również oskarżonego o kolaborację przez tzw. środowisko postsolidarnościowe w Starogardzie), ale z zupełnie innego względu. Otóż leżał wówczas ciężko chory w szpitalu na serce. Po wyjściu ze szpitala Kruszona był u niego dwa razy w domu, ale Wiczanowski nie chciał przeżywać stresów, bo wspomnienia dotyczące tamtego okresu bardzo go denerwowały.

Autor "Wachmana" ma też na taśmach zarejestrowane wypowiedzi osób już nieżyjących - pana Ciecholińskiego z Huty Szkła i pani Wieczorek z Elektronu - osoby internowanej w stanie wojennym. Tych ludzi już nie ma na tym świecie, ale ślad po nich istnieje m.in. w prywatnych archiwach filmowca i ostatnio twórcy książek.

Od pół roku Kruszona przegrywał materiały filmowe kronik Polfy, Centry i Neptuna nagrane na taśmach 8 mm na DVD, co wiązało się z ogromem pracy i pieniędzmi. Te nagranie dla historii Starogardu są bezcenne. Niektóre pokazują zebrania założycielskie Solidarności w poszczególnych zakładach pracy w Starogardzie. Widać na nich twarze - oczywiście młodsze, często z modną wówczas brodą - osób do dziś udzielających się publicznie. W zamiarze autora mają to byś "dowody w sprawie" Solidarności dołączone do książki.

Hitem są magnetofonowe taśmy, jakie posiada autor "Emigrantów", które można odtworzyć na magnetofonie ZK 140 lub 120. Są to najprawdopodobniej nagrania SB z pierwszych audycji radiowych Solidarności i zebrań Solidarności w Famosie, Elektronie i Polfie. Głos na tych taśmach jest trzeszczący, przełożenie go z zapisu analogowego na cyfrowy i wyczyszczenie będzie wymagało sporo czasu, nie mówiąc już o zapisie pisemnym. Przy wstępnym przesłuchaniu tych taśm Kruszona poznał głos Jolanty Szostek, Tadeusza Roznerskiego - twórcy kronik filmowych Polfy (oprócz niego kroniki tworzyli też Andrzej Fibigier, Jarosław Mackiewicz i Roman Kleina). Osoba, która przekazała Kruszonie te taśmy, zastrzegła sobie anonimowość, co zrozumiałe. W końcu są to materiały operacyjne z inwigilacji starogardzkiej Solidarności.

Na pewno swoje archiwum udostępni Zbigniew Fierka - dał już w tej sprawie oświadczenie woli. Kruszona zwróci się też do Henryka Spychalskiego - starogardzkiego fotografika, dokumentalisty i działacza Solidarności o kwerendę jego archiwalnych zdjęć.

Ostatnio autor "Wachmana" przeżył szok. 13 lutego w piątek dostał od anonimowego darczyńcy cztery ciężki paczki. Po ich otwarciu światło dzienne ujrzały tysiące dokumentów Solidarności - oprawione roczniki "Tygodnika Solidarność" (komplet - od pierwszego numeru do ostatniego, do 13 grudnia), biuletyny Solidarności, materiały szkoleniowe, plakaty, z tamtego okresu "Dziennik Bałtycki" i "Głos Wybrzeża", mnóstwo pism z różnych części Polski, protokoły z Gdańska, Szczecina, Jastrzębia i plakaty. Podczas przeglądu tych materiałów można się zadziwić, że tyle tego wychodziło. Niektóre pisma aż bawią tytułami - np. w piśmie "Wryj" są artykuły pt. "Cenzor toże czieławiek", "My z Tobą, Leonidzie!".

Te materiały, które spadły jakby z nieba do mieszkania Kruszony, to prawdopodobnie archiwa z jakiegoś SB. Zapewne ktoś po wieczorze autorskim Kruszany, podczas którego mówił o przymiarkach do napisania pozycji o Solidarności, po prostu je spakował i przysłał. Materiały przydadzą się do nakreślenia precyzyjnego tła ruchu Solidarności w całej Polsce i osadzenia na tym tle tego, co działo się u nas.

Na pytanie, czy nie czuje, że porywa się na rzecz, która go przerasta, bo jej nie zna z autopsji, autor "Emigrantów" odpowiada: "Trochę tak, chociaż to, że nie byłem działaczem Solidarności, a nawet miałem do niej stosunek ambiwalentny, akurat może pomóc w obiektywnej kompozycji faktów". Przy okazji Kruszona prosi o pomoc starogardzian, którzy w tym okresie działali - o swoje wspomnienia i materiały. Adres e-mail: bogdankruszona@wp.pl.

Tadeusz Majewski


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz