sobota, 3 stycznia 2004

Pinczyn. Cztery pokolenia i pani Kowlska


Elżbieta Kowalska urodziła się w Zapędowie, powiat Rytel, 5 lutego 1913 roku, czyli jak łatwo policzyć 90 lat temu. Jej rodzicami byli Maria i Franciszek Miszke (na zdjęciu). Swojego przyszłego męża znała od dziecka, bo ich gospodarstwa graniczyły łąkami, mimo że mieszkał w Barłogach w powiecie tucholskim.

W 1931 roku zamieszkali z teściami w Pinczynie. Gospodarzyli zgodnie na 12 hektarach niezłej ziemi. Pani Elżbieta doskonale pamięta, że uprawiali wtedy żyto, owies, ziemniaki i brukiew. Najpierw urodzili się: Franciszek i Józef, bliźniacy, potem: Antoni, Stanisław, Jadwiga, Teresa, Jan i Henryk. Kiedy wybuchła wojna, nie wysiedlono ich, bo okupanci zajmowali głównie bogate domy, gdzie było dużo dobra do wyszabrowania. Jak zły sen nasza sędziwa rozmówczyni wspomina obowiązkowe odstawy na rzecz Niemców. Każde jajko musiało mieć pieczątkę, aby było wiadomo z którego kurnika pochodzi. Teść zmarł w 1941 a teściowa 4 lata później, oboje naturalnie. Za najlepsze czasy cała czteropokoleniowa rodzina zgodnie uważa lata siedemdziesiąte, kiedy to możliwy był zakup sprzętu rolniczego i powiększenie gospodarstwa do 20,5 hektara.



Pytana o to jak to robi, że zachowała w tym wieku tak dobrą kondycję, pani Elżbieta mówi, że nigdy nie paliła papierosów a lekarstw unikała bo jej szkodziły a na przeziębienie piła ...słomę owsianą zaparzaną jak herbatę. Podobno lepszej metody na grypę nie ma. Ponadto starsza pani nigdy nie ścinała włosów. Lubi oglądać telewizję, szczególnie " Klan" i" M jak miłość". O przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej wyraża się sceptycznie, twierdząc, że Polacy sami powinni stanowić o sobie bez udziału państw trzecich. Obecną kondycję rolników kwituje westchnieniem:
-Bieda nad biedy. To smutne ,że młodzi nie mają pracy. Starsi przynajmniej emeryturę, a oni co?- smutno kiwa głową. Ożywia się wyraźnie kiedy pytamy o lutowy jubileusz. Było jej bardzo miło, kiedy podczas uroczystej mszy świętej ksiądz wikary podszedł do ławki złożyć jubilatce życzenia. Także władze gminy nie zapomniały. Wójt Andrzej Gajewski wręczył dyplom i kwiaty. Uroczystość była na 80 osób. Ale w końcu raz wżyciu ma się 90 lat.. Wróćmy jednak do historii rodziny.


W 1960 roku pan Franciszek, jej najstarszy syn, z bliźniaków ożenił się. Jadwiga jego żona dała mu cztery córki: Grażynę, Alicję, Annę i Bożenę. Anna , która wyszła za mąż za Franciszka Pozorskiego od 1991 roku gospodaruje z nim na tym wielopokoleniowym gospodarstwie, bardzo chwaląc wszystkich domowników, którzy żyją ze sobą w modelowej wręcz zgodzie. Takie współgospodarzenie nazywa sztuką kompromisu. Do domowników należy trzech synów Anny i Franciszka: Przemysław(12 lat), Paweł(9) i Piotr(5). Jest zatem szansa, że rośnie następca, bo chłopcy nie unikają pomocy.
Kiedy w niedzielę państwo Kowalscy zasiadają wszyscy w jednej, kościelnej ławce, mieszkańcy wsi patrzą na nich z podziwem. Niełatwo znaleźć receptę na symbiozę tylu pokoleń. Kowalscy znaleźli.


Tekst i foto: Jarosław Stanek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz