niedziela, 5 czerwca 2005

Obchody 100-lecia OSP

Lubichowo, niedziela. Impreza dużej rangi. Obchody 100-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej.






Miejscowość przygotowała się na uroczystość doskonale, również pod względem pogody. Było akurat jak przystało na święto strażackie - ciepło, a nawet gorąco. Strażacy z powiatu, znakomici goście, różne władze i obywatele zebrali się przed remizą. Ta została gruntownie zmodernizowana. Ładne zrobiło się też otoczenie budynku, wyłożone polbrukiem.

Po podniesieniu flagi państwowej i odegraniu hymnu wójt Ryszard Alechniewicz, fundator Tadeusz Doering i prezes Zarządu Gminnego OSP Marian Jach odsłonili tablicę pamiątkową. Poświęcił proboszcz parafii św. Jakuba Apostoła w Lubichowie ks. kanonik Jan Kulas.

Po tym goście, ustawieni w szyku za młodzieżową drużyną pożarniczą, przeszli do kościoła na jubileuszową mszę świętą, którą odprawił kapelan strażaków ks. Stefan Rogowski - proboszcz parafii Sumin.

Obserwowaliśmy mszę z chóru, stojąc obok organisty i orkiestry ze Skórcza. Z góry widać było sztandary przez ołtarzem i stojących na baczność strażaków. Słabo dochodził szmer modlitw i odgłosy liturgii. Grzmiały zaś z boku trąby. Z perspektywy chóru widać było, jak to w naszej ojczyźnie ściśle wiąże się religia z życiem społecznym. I w tym dniu, i przez wieki.

Jeden z muzyków ze Skórcza zwrócił mi uwagę, że w kościele jest mało osób. - Tego w Skórczu czy w Smętowie nie było. Pan o tym napisze.
Napisałem. Muzycy z orkiestr dętych - wiem z własnego doświadczenia - obserwują obsługiwane uroczystości z przychylnym, aczkolwiek ironicznym dystansem. Tak więc uważajcie na orkiestry dęte.

W chwili przerwy między mszą a wymarszem na stadion taki oto obrazek. Na trawie tuby, trąby, bębny, odpoczywający strażacy, a nad nimi, bo na cokole, Jan Paweł II. Ten lubichowski, jak prawdziwy.

Przemarsz przez Lubichowo wyglądał imponująco. Dwie orkiestry, drużyna za drużyną, goście, wyjące wozy strażackie. W tym szyku strażak, nieco zgarbiony pod ciężarem czasu, a tuż za nim chłopaczek w czerwonej plamie za dużego nań munduru. Kilka pokoleń obok siebie - doskonała ilustracja do stu lat OSP.
Teren sportowy. Widać było, że zawodowcy od imprez - panowie od baloników na druciku, waty cukrowej (dwa stanowiska), qudów, zjeżdżalni (dwie) itp. uważnie studiują kalendarze powiatowych imprez. Pojawiła się też konna bryczka i strzelnica w budzie na kółkach. Bardzo ludowo. I mnóstwo stolików pod parasolami znanego browaru. Bardzo kolorowo.

Scena. Przemówienia trwały długo, ale jakże krótko w porównaniu z podsumowywanym stuleciem. Mówił wójt, mówili goście - m.in. prezes Zarządu Powiatowego Związku OSP Wiesław Wrzesiński, prezes Zarządu Gminnego OSP Marian Jach - przedstawił historię 100 lat lubichowskiej OSP, mówili: wiceprezes Zarządu Wojewódzkiego Związku OSP Józef Czapiewski i zastępca Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej generał Piotr Świeczkowski. Ten ostatni uroczyście udekorował sztandar Złotym Znakiem Związku. Przemawiali też zastępca komendanta Wojewódzkiego Zawodowej Straży Bogdan Minuth i komendant Miejskiej Straży Pożarnej Miasta Gdańska Marian Kaczyński. Na marginesie - okazało się, że wszyscy ci ważni ludzie pochodzą z powiatu starogardzkiego.

Jednostka lubichowskiej OSP otrzymała też Medal Zasłużony dla gminy Lubichowo. Wystąpili z tym przewodniczący Rady Gminy Czesław Cichocki z wiceprzewodniczącymi Marią Kaczyńską i Stanisławem Szwedą.
I tak dalej, dalej. Odznaczenia, życzenia, przemówienia i prezenty. Z tymi to włodarze i rozmaite delegacje z gmin powiatu starogardzkiego musieli stać w kolejce na scenę. Sympatycznie, jak to się razem trzyma naród kociewski.

Medali i odznaczeń przyznano co niemiara. Otrzymali je także ludzie cywilni, m.in. wójt i ks. proboszcz, co prawda nie strażacy, ale przecież ugasili w życiu niejeden pożar.
Przy okazji wręczono nagrody dla zwycięzców konkursów dla dzieci i młodzieży: wiedzy pożarniczej, literackiego, plastycznego pn. Jedzie, jedzie straż ogniowa, pn. Mapy zagrożeń pożarowych w gminie. Efekty konkursów można było obejrzeć na galeriach obok sceny, a prace literackie wyłożono na stolikach. Nagrody wręczali wójt, prezes Zarządu Gminnego OSP, dyrektor PSP Krzysztof Stawicki i komendant gminny Zygmunt Wysocki, dyrektor PG Jerzy Fiałek i dyr. PSP w Zelgoszczy Mieczysław Cichon. Ciekawie wyglądała też ekspozycja Nadleśnictwa Lubichowo, które tłumaczyło, czym jest dla nas las i jak łatwo można go stracić.

Po godz. 16.30 uformował się pluton honorowy i odprowadzono sztandar Jubilatki do strażnicy komendy. Pojedynkowały się orkiestry, siedzące po dwóch stronach sceny. Podobało się to publice, ale skórzecka szybko skapitulowała. Potem przyszedł czas na strażacką grochówkę i zabawę aż do nocy.
Tadeusz Majewski

1. Prezes Zarządu Gminnego OSP Marian Jach: - ...Ludzie kierujący tą organizacją musieli i muszą nadal wkładać wiele wysiłku, aby mimo różnych trudności móc wypełniać obowiązki w imię szczytnego hasła "Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek". Fot. Tadeusz Majewski.
2. Samorządowcy lubią mundury. Byli w nich m.in.: Jerzy Zieliński, Jan Wierzba, Edmund Błański, Krzysztof Trawicki, Wiesław Wrzesiński. Na zdjęciu wójt gminy Smętowo Jerzy Zieliński, obok Klemens Engler z Bobowa. Fot. Tadeusz Majewski.
3, 4. Medali i odznaczeń wręczono w tym dniu sporo. Fot. Tadeusz Majewski.
5. Wśród VIP-ów generał. Fot. Tadeusz Majewski.
6. Tu wydają smaczną strażacką grochówkę z wkładką. Fot. Tadeusz Majewski.
Za tygodnikiem Kociewiak - piątkowy dodatek Dziennika Bałtyckiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz