wtorek, 21 czerwca 2005

Pancerny muzykant

Popołudniowe słońce praży ziemię. Wędrujemy przez buchające kwiatami łąki w okolicach Kolincza. W pewnym momencie z dala daje się słyszeć znajomy głos. To świerszcze rozpoczęły swój koncert. Zawsze intrygowały mnie spotkania z tymi owadami - postanawiamy sfotografować jednego z muzykantów. Ostrożnie posuwamy się w kierunku, z którego dochodzi dźwięk. Niestety na nic zdają się najcichsze nawet podchody. Grajek najwidoczniej wyczuwa drganie ziemi pod naszymi butami i nagle przerywa koncert, gdy jesteśmy zaledwie około dwa metry od niego.

Ale nic straconego - ostrożnie przeszukujemy najbliższy obszar łąki. W końcu znajdujemy wrota domku należącego najprawdopodobniej do naszego świerszcza. Jest to całkiem sporej średnicy, jak na owada, jamka osłonięta kępą trawy. Lokujemy się z aparatem tuż przy jej wylocie i zamieramy w bezruchu. Mijają minuty, a owad nie daje znaku życia. Wreszcie powoli zaczyna się wyłaniać czarny, zaopatrzony w dwa wyrostki odwłok (Te wyrostki pełnią w podziemnym tunelu rolę czułków, dzięki czemu owad może się niemal z taką samą łatwością poruszać do przodu jak i do tyłu). Powoli ciało świerszcza ukazuje się nam w pełnej okazałości. Już wiele razy widziałem te owady jednak zawsze zadziwia mnie karykaturalnie wręcz wielka głowa oraz zwarte, wałeczkowate ciało. Owad sprawia wrażenie rycerza w pełnym rynsztunku. A po co to wszystko? Zróbmy niewielki eksperyment: Zbliżam do owada cieniutkie źdźbło trawy i zaczynam nim delikatnie poruszać u wylotu jego norki. Wystraszony początkowo owad chowa się do jej wnętrza jednak już po chwili pokazuje się znowu i... zaczyna potężnymi narządami gębowymi coraz gwałtowniej atakować moją trawkę. W końcu, rozjuszony wyskakuje z norki i w tym momencie udaje nam się zrobić kilka zdjęć. Dopiero gdy z pewnym wahaniem (narządy gębowe świerszczy robią wrażenie) zbliżam do niego palec cofa się (aczkolwiek nieśpiesznie) do wnętrza norki oceniając najwidoczniej przeciwnika jako zbyt silnego. Obserwowany atak furii jest odpowiedzią świerszcza na obecność innego samca u wylotu norki (Ruchy cienkiego źdźbła trawy przypominają mu najwyraźniej ruchy czułków innego samca). Liczne ślady poprzednich walk widoczne na ciele obserwowanego owada (brak kończyny, brak części czułka) świadczą o bitewnej przeszłości naszego grajka. Samce świerszczy kopią norki w ziemi, u ich wylotu dają koncerty wabiąc samice i tocząc boje z innymi samcami. W czasie tych potyczek przydaje się mocny pancerz oraz wielka głowa mieszczącą mięśnie poruszające potężnymi narządami gębowymi działającymi niczym cęgi.

Świerszcz, którego obserwujemy to świerszcz polny. W budynkach mieszkalnych, piekarniach, a w cieplejsze dni także w okolicach domostw ludzkich można spotkać jego krewniaka - świerszcza domowego. Jego głośny śpiew staje się czasami przyczyną bezsenności ludzi.


Rozjuszony grajek wyskakuje z norki i w tym momencie udaje nam się zrobić kilka zdjęć ...

Przemierzając ziemię kociewską podczas letnich wycieczek rozkoszujemy się pięknem przyrody. Są jednak dziwy tej ziemi, które z rzadka tylko zwracają naszą uwagę. Przelatujący w pobliżu motyl, pośpiesznie przebiegający leśną drogę chrząszczyk, delikatny dźwięk świerszcza dobiegający z pobliskiej łąki - częstokroć to wszystko, co uda nam się zauważyć podczas letniego spaceru. Ile jeszcze drobnych stworzeń wiedzie swoje życie unikając naszego wzroku...


Tekst: Piotr Madanecki
Zdjęcia: Anna Majewska, Piotr Madanecki


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz