środa, 4 grudnia 2013

DARIA GŁODOWSKA. "W każdym z tych słów jest chwila mojego życia" [Młodzi-STG]

Moja przygoda z pisaniem zaczęła się w gimnazjum, kiedy to spróbowałam swoich sił w konkursie międzygimnazjalnym pod tytułem: ,,Idź, lecz nie odchodź". Zajęcie pierwszego miejsca popchnęło mnie do dalszego tworzenia, aż w końcu stało się to moją pasją, tak samo jak szkicowanie. Wciągnęło mnie to na dobre, stało się częścią mnie. Moje wiersze i rysunki to po prostu ja. Chcąc mnie poznać musisz je przeczytać lub obejrzeć. Moje zdolności plastyczne ujawniły się w pierwszej klasie podstawówki. Później była mała przerwa. Niestety nie wszystkie rysunki się zachowały...










Dopiero od niedawna zaczęłam je zbierać. Na co dzień uwielbiam pisać przy muzyce, gdyż nic tak nie otwiera wyobraźni, jak piosenka, do której ma się sentyment. Ona przywołuje konkretne emocje, wspomnienia, natchnienie. Tworzy magiczną aurę, którą wręcz chce się przenieść na zwykłą kartkę papieru. Dla niektórych, na pozór, to tylko słowa, a dla mnie w każdym z tych słów jest chwila mojego życia, którą w każdej sekundzie, minucie, godzinie mogę przywołać. Żyję po części w innym świecie, ponieważ widzę go inaczej. Czasami nawet dostrzegam to, czego nie widzą inni, dzięki czemu mogę pisać i szkicować bez obaw, że z moich ust padną słowa: ,,nie umiem" lub "nie potrafię".

Daria Głodowska



Biały aniele


Daj mi rękę… poprowadź mnie.

Mój zagapiony stróżu, aniele.

Tyle razy w inną stronę spoglądałeś.

Że stałam za tobą… tego nie widziałeś.


Pokaż mi bramę do twego umysłu.

Chciałabym pozbyć się tego dystansu.

Dotknij mnie, obejmij, ochroń…

Takie twe zadanie. Po prostu mnie osłoń.


Wyszłam, by Cię znaleźć, lecz się zgubiłam.

Jak we mgle… na atak się naraziłam.

Pamiętasz mnie jeszcze? Wiesz jak wyglądam?

Ja ciebie nie pamiętam… ciągle twe plecy oglądam.


Widzę duże, silne, białe skrzydła.

I wyobrażam sobie jak wpadam w twe sidła.

W taką zasadzkę z silnych ramion.

Chroniących od szpecących znamion.


Zadanych przez nikczemnych oprawców.

Doskonałych w dziedzinie zła znawców.

Brakuje mi tego. Odwróć się… do mnie.

Spraw, bym znów poczuła się spokojnie, godnie… .


Nie po drodze


Nie chciałam, a zostałam.

Nie chciałam, a poszłam.

Nie chciałam, a obiecałam,

Że zaczekam i zaczekałam.


Lecz nie chciałeś. Nie zostałeś.

Lecz nie chciałeś. Nie poszedłeś.

Lecz nie chciałeś. Nie obiecałeś,

Że zaczekasz i poszedłeś.


Więc zrozumiesz, że i ja odchodzę.

Jak najdalej… z dala od ciebie.

Bo z tobą mi nie po drodze… .







Dwa fotele


Duży dom, w którym harmonia codzienność buduje.

Ona i on. Kiedyś jego częścią. Teraz już się rozsypuje.

Razem spędzili w nim wiele długich lat.

Tyle, co widziały jego ściany, to nie widział świat.

Niegdyś pełen miłości.

Nie ustąpił nawet starości.

Lecz ich już nie ma.

Co się stało? Nie ta scena?

Brak scenariusza? Pomysłu na akcję?

Czy aktorzy zrobili już sobie wakacje?

Nie. Po prostu już się rozstali.

W rozpaczy odeszli, gdzieś do nieznanej dali.

Każde w swoją stronę.

Ból i łzy w pamięci utrwalone.

Kilkanaście lat… i miłość się skruszyła.

Kochankom, co dała - zniszczyła.

W inną rolę przyszło im się wcielić.

Jak można się znudzić i tak zmienić?

Przed oknem dwa puste fotele stoją.

Trochę minie, nim z nową sytuacją się oswoją.

Wyglądają bacznie za swymi właścicielami.

Przecież tak się kochali… . Czekają latami.

Nie wiedzą i w błędzie, że są same.

Na zawsze, przez nich już niechciane.

Stary kredens - stare zdjęcia trzyma.

Też ma nadzieję, ogląda je oczyma.

Oni już nie istnieją razem. Istnieją osobno.

Jako ona i on… podobno… .



LUBISZ PISAĆ, RYSOWAĆ, ROBIĆ ZDJĘCIA? CHCESZ WYSŁUCHAĆ OPINII INNYCH TWÓRCÓW NA TEMAT SWOICH UTWORÓW? WPADNIJ NA ZAJĘCIA KOŁA DZIENNIKARSKO-TWÓRCZEGO - OGNISKO PRACY POZASZKOLNEJ W STAROGARDZIE, ŚRODA - OD 15.00 DO 18.00.

ZAPRASZAMY. ADMIN




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz