niedziela, 29 grudnia 2013

WRÓŻKA HELENA ZEMUR: Fioła może dostać nawet najmądrzejszy człowiek

Z REPORTERSKIEGO NOTATNIKA

Smętowo. Pani Genowefa (85 l.) siedzi na krześle.

- No, wreszcie wiosna! - zagajam, i zaskakuję, i nacieram. - A gdzie jest czarny kot?

Pani Helena jest zdziwiona. Pyta: Skąd, kto i dlaczego? Ale po chwili, jakby machinalnie, zaczyna opowiadać:




Jak to pierwu mówili, jestem z Ratoszyn, spod Kraśnika pod Lublinem. Przesiedliło mnie państwo, bo było trzech gospodarzy na 10 hektarach, między innymi mój pierwszy mąż K. Przyszedł pan i zrobił wywiad, i stwierdził, że ciasno, i że z tej ciasnoty chłopcy mogą się pozabijać. "Ja pani życie wyzwolę" - powiedział pan. I tak mnie wyzwolił, że gdy przyszli Ruski, pojechałam na północ, na Kaszuby. On mi dał takie (zlecenie), że mogę pojechać, gdzie chcę. Przyjechałam do Łozozina, a Łozozin to był teren niemiecki. Był wójt - on mnie skierował szukać gospodarstwa. Chcieli mnie wziąć na szpital na usługę, ale powiedzieli, że mam nerwy zjedzone, że za bardzo jestem na szpital niecierpliwa. Przydybałam takie gospodarstwo. Zapoznałam tam drugiego męża L. Z Wyciecina był. Starszy ode mnie o 30 lat. Po dziesięciu latach zmarł i zostałam sama w murach, jakby gołąb zaparty w klatce; ma świat, ale nie ma możności do życia.

Zapoznałam się Z. Broniewskim. Pobraliśmy się. Z nim żyłam 20 lat na Kociewiu, w Smętowie. On zmarł. Tera ja na jego tronie (krześle - przyp. red.) siedzę. Siedział na tym krześle i patrzył na pole, jak zbiór rośnie i jak się na świecie ma - tak, jak ja tera.

Pierwsze małżeństwo było z głupoty - 18 lat - człowiek pychę miał, głowa była chwiejna jeszcze, ale dorobiliśmy się. Ciężkie było życie i krótkie - zmarł na zalew na płucach. Dlaczego pycha? Ojcowie nie dają wyjść, a młoda szaleje.

Drugie małżeństwo... Jak za L. poszłam, to ja byłam jego opiekunką. Byłam za jego życia zadowolona. A trzecie małżeństwo? Mój był zdrów. Nogi go, tak jak teraz mnie, bolały. Doktor z Poznania powiedział, że nie muszą boleć, tylko trzeba odjąć papierosy i wódkę.

Pierwsze małżeństwo nierozważne, drugie ojcowskie, trzecie stanowcze, z potrzeby razem żyć, ale jak nas Pan Bóg rozłączy, to pójdziemy już swoją drogą.

Jacy są mężczyźni? L. był chłop najlepszy, bo najbardziej dorozumiały. A że starszy o tyle lat ? Z miłości chleba nie ma... Mężczyzna jest każdy jeden jednakowy, tylko nie jednakowe zdania mają.

- Skąd wróżka? Skąd czary-mary ?

- Ten dar widzenia jest od dziecka - ten dar liczy się od wiary Kościoła. Msza była, suma i nieszpory i godzinki - trzy razy dziennie chodziłam.

Taka już jestem, że jak komuś coś zginie, to ja wiem, czy już go nie ma na świecie, czy gdzieś się pałęta. Mówię też, czy mąż zdradza żonę. Mało tego jest w rodzie człowieka? Tak jest filozofia, że się zdradzają - jest bałamuctwo na świecie. Przychodzi ONA i przynosi na przykład fotografię JEGO. Ja widzę po tej fotografii, jak ON się bawi pomiędzy innymi babami. Widzę. To jest dar. Widzę po fotografii, jaki człowiek jest . Czasami mówię: nie, kobieto, fałszywie go posądzasz, bo tyle fałszerstwa jest pomiędzy kobietami. Więcej niż między chłopami. Patrzę na JEGO fotografię i na NIĄ i to widzę. Znajduję zaginione przedmioty. Czasami przychodzili i mówili: człowiek zaginął. Bywało, że byli tacy, co zaginęli i tacy co zbłądzili. Jak zginie to zginie. Jak błądzi, to dostał fioła. Fioła może dostać nawet najmądrzejszy człowiek. Głupieją przez biedę i przez bogactwo też. Mówię - po zdjęciu: zginęła - nie zginęła tylko błądzi. Jeżeli błądzi, to nie mówię konkretnie, gdzie jest, bo ja za nim nie chodzę. Raz samochód zginął gościowi. Rodzina go upoiła i musiał nocować, a drugi szedł. Nie było pociągu, żona jego chora była, wziął mu samochód. Ten samochód postawił na swoim polu. Ja mówię: nie stracisz samochodu, bo wziął człowiek w ciężkiej niedoli. Idź z policją, ten samochód stoi przy drodze. I tak go zdybał, przy polnej drodze, z kierunku szosy zjechawszy. Zdybał i przyszedł i powiedział, że znalazł.

Jak komu tam bieda przyjdzie, to pierwszy przychodzi do mnie o poradę, jak, co. Tylu ludziom doradzałam, a drugiej nikt nie doradzi - do kościoła nie podwiezie.

Z synem mieszkam, wnuczki są dwie. Nie mogą te dziewuchy pracy zdobyć.. Przyszłość. Ciągnie do trzeciej Rzeszy. Teraz świat jest taki - łączą się narody. Ale świat na pół będzie podzielony. Będą dwa króle i będą kropić się. Ja słyszę z telewizora. Kiedyś były majątki, hrabie były. Teraz hrabie wracają.

- Pani Genowefo, jeszcze tylko zdjęcie.

- Za bardzo mnie nie wystawiać!

Not. tm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz