sobota, 12 sierpnia 2006

Kociewska książka na pomorskich targach

4 sierpnia w Kościerzynie odbyły się VII Targi Książki Koszubskiej i Pomorskiej Costerina 2006. Twórcy z Kociewia wzięli sporą część nagród

4 sierpnia w Kościerzynie odbyły się VII Targi Książki Koszubskiej i Pomorskiej Costerina 2006. Twórcy z Kociewia wzięli sporą część nagród

Jan Konrad i inni (tytuł prasowy)

Ze świetlicy na rynek
Tego dnia rynek w Kościerzynie robił wrażenie. Namioty, stoiska, mnóstwo książek wydawnictw pomorskich. Jakże to wyglądało inaczej niż te pierwsze targi - zorganizowane 7 lat temu przez środowisko kościerskie z Tadeuszem Linknerem na czele (mieszkaniec Kościerzyny, prof. dr hab. filologii polskiej UG). Wtedy na stoiska wystarczała świetlica, sala gimnastyczna, a teraz? Liczby podane ze sceny przez prof. Linknera mogą imponować: na te siódme targi do konkursu zgłoszono 65 książek pomorskich w różnych kategoriach, a swój dorobek - setki książek pomorskich wydanych w ostatnich latach - zaprezentowało 20 wydawnictw. Według niektórych Costerina to dziś największe targi regionalne. Z satysfakcją odnotowano obecność po raz pierwszy wydawnictwa z Pomorza Zachodniego.

Oczekiwanie na werdykt
Przez kilka godzin, konkretnie od godz. 12 do 16, ludziska chodzili od stoiska do stoiska, podziwiali, wybierali, niekiedy kupowali. A autorzy i wydawcy? Też oglądali sąsiadów (nieraz na stoiskach po 50 różnych pozycji), ale przede wszystkim się niecierpliwili. - Mogliby podać wygranych wcześniej - mówili jedni. - Ale wtedy to całe towarzystwo by się rozjechało - ripostowali drudzy. W najlepszej sytuacji byli ci, którzy znali już wyróżnionych za sprawą przecieków (te są wszędzie).

Konkursy w wielu kategoriach
Przecieków dotyczących wyników konkursu - wyjaśnijmy. - Konkursu, bo co roku pomorskim targom towarzyszy konkurs na najlepsze książki w kilkunastu kategoriach, m.in. w kategorii prozy i poezji po kaszubsku, prozy, poezji, historii pomorskiej, albumu itp... Komisja konkursowa bierze pod uwagę ich zawartość, ale też i poziom wydawniczy. W komisji w tym roku zasiadali bardzo poważni ludzie, bo: prof. dr hab. Tadeusz Linkner (przewodniczący), prof. dr hab. Jerzy Samp i dr Zbigniew Żakiewicz - znakomity prozaik.
To dobrze, że w tym konkursie jest taka różnorodność - mówią jedni. - To powoduje, że mamy tu bardzo bogaty przegląd tego, co wydaje się na Pomorzu.

Wzięliśmy dużo
I jest. Godzina 16. Wywoływanie nagrodzonych i wyróżnionych. Wcale nie ma ich tak wielu. A Kociewiacy? Górą. Przypadły im właściwie pierwsze nagrody w prozie. Pierwsze miejsce wzięła powieść Andrzeja Grzyba "Jan Konrad", trzecie "Cierpki smak rajskiego jabłka" Romana Landowskiego, następnie "Przeplotnia" - wybór reportaży literackich. Tadeusza Majewskiego W poezji po gdańszczance Bożenie Ptak drugą nagrodę uzyskał Jan Majewski za "Pacierz biedronki". Natomiast w książkach historyczno-naukowych drugą nagrodę otrzymał ksiądz Władysław Szulist za pozycję pt. "Przeszłość obecnych obszarów Diecezji Pelplińskiej 1772-1920". Otrzymaliśmy też pierwszą nagrodę za najpiękniejszy album na Pomorzu "Kociewie - serdeczne świata strony", o którym powiedziano, że może służyć jako wzorzec dla innych. Autorem opracowania plastycznego jest Ryszard Rogaczewski z wydawnictwa Bernardinum.
- Wzięliśmy dużo - powie kilka dni po targach Andrzej Grzyb. - A przecież były książki kaszubskie, z Trójmiasta, Powiśla i Żuław, a nawet literatura, w której "odzywały" się i Wilno i Lwów, i elementy kultury ukraińskiej" (świadectwo kulturowego bogactwa dzisiejszego Pomorza).

Nasze kilka minut
Mieliśmy więc na tych targach kilka minut, zwłaszcza w literaturze. Dlaczego nagród nie zdobywali Kaszubi, którzy pokazali na stoiskach kilka setek książek wydanych w ostatnich latach? - Odnoszę wrażenie - ocenia dziś A. Grzyb - że oni teraz mniej walczą o swoje sprawy, a bardziej je promują. Oczywiście mogą nam trochę zazdrościć sukcesów, ale z drugiej strony... Może nie powinni zazdrościć, bo to, co w tej chwili ma miejsce u nas, u nich zdarzyło się wcześniej.
Autor "Jana Konrada" ma na myśli przede wszystkim literaturę piękną i albumy. A z tej literatury pięknej zapewne ma na myśli dłuższe formy prozatorskie, a więc powieści jego, Landowskiego i "Przeplotnię" Tadeusza Majewskiego. Być może przez jakiś czas będą się u nas pokazywać takie właśnie dłuższe formy - powieściowe spojrzenie na region. Czy to coś na Kociewiu nowego?
- Tego typu spojrzenie jest pierwsze - mówi pisarz. - Owszem, mamy "Sagę kociewską" Eckerta, ale to rodzaj literatury pamiętnikarskiej. Część prozy Anny Łajming dotyczy Kociewia, ale to nie jest tak głęboko zakorzenione w naszej historii i tradycji naszej kultury. "Jan Konrad" to pierwsze takie spojrzenie, chociaż jest też książka autorki pochodzącej ze Świecia i jest "Przeplotnia".

Przypadkowe spotkanie
To zaskakujące. "Jan Konrad" Andrzeja Grzyba" i "Przeplotnia" - reportaż literacki Tadeusza Majewskiego powstawały przypadkowo w jednym czasie i doskonale się uzupełniają, o czym mówią obaj autorzy.
- Może dlatego, że dotyczą podobnych, a nawet tych samych spraw, związanych z tradycją i historią naszego Kociewia, ale też może dlatego, że autorzy są prawie w tym samym wieku i ich doświadczenia życiowe są zbliżone - wyjaśnia to Andrzej Grzyb. - A to że książki są gatunkowo różne, jedna typowo fabularna fikcja, druga trzymający się rzeczywistości reportaż literacki, zderza w ciekawy sposób dwa oglądy tego samego świata...
Być może jest to początek serii takich właśnie książek, dzięki którym Kociewie zyska pełniejszy obraz swojej historii i tradycji. To się prawie czuje, że przyszła pora na takie właśnie formy. Nieprzypadkowo też na tegorocznej Biesiadzie Literackiej w Czarnej Wodzie krytycy i historycy literatury będą omawiali "Jana Konrada", "Cierpki smak rajskiego jabłka" i "Przeplotnię". Ale też być może, że to jednorazowa erupcja.

Póki co, jak wypromować
Nagrody, wyróżnienia... Oczywiście to wspaniałą sprawa, tym bardziej, że jurorzy okazali się bardzo surowi, a im bardziej są surowi, tym te nagrody lepiej smakują. Nagrody i wyróżnienia to też argument do promocji tytułu na zewnątrz. Ale od tego momentu to momentu, kiedy ktoś sięgnie do kieszeni i po prostu książkę kupi, jeszcze daleka droga.
- Wszystko co nie jest tillerem albo harlequinem nie ma racji bytu na współczesnym rynku czytelniczym - uważają niektórzy. Być może to teza nieprawdziwa.
- Jest duża grupa czytelników, którzy sięgają po tę a nie inną literaturę, bo ich interesuje z racji miejsca powstania lub z racji miejsc, jakie ona opisuje - mówi Andrzej Grzyb.
Miejsc oczywiście bliskich czytelnikom - dodajmy.

Dwa obrazy tej samej rzeczywistości
Autor "Jana Konrada" gdzie tylko może, komplementuje "Przeplotnię" Tadeusza Majewskiego, a ten przygotowuje obszerny materiał na temat "Jana Konrada", by informacja o książce wyszła teraz poza nasze opłotki. Iwona Joć, redaktor "Pomeranii" opowiadała na targach książki w Kościerzynie, jak pan Andrzej biegał z "Janem Konradem" i "Przeplotnią" na spływie kajakowym nad rzeką Wdą.
- To było podczas spotkania z uczestnikami spływu przecież z całej Polski, w tym z dziennikarzami - mówi dziś Andrzej Grzyb. - Prezentowałem najnowsze książki dotyczące Kociewia, przedkładając "Przeplotnię" nad "Jana Konrada", co wywoływało zdziwienie słuchających. Tłumaczyłem, że naprawdę cenię "Przeplotnię". Po drugie dobrze opisuje ona rzeczywistość ostatniego 50-lecia Kociewia. Poza tym przecież łatwiej mówić o cudzej książce (śmiech). I jeszcze jedno. Zrobiłem to z przekonania, że jeśli ktoś przeczyta "Przeplotnię", to zainteresuje się "Janem Konradem", gdzie znajdzie inny obraz tej samej rzeczywistości. I przez złożenie tych dwóch obrazów nie tylko ludzie urodzeni na Pomorzu, ale też ci, którzy przyszli na Pomorze i są dzisiaj Pomorzanami, dowiedzą się o niejednej ważnej tutejszej rzeczy i lepiej niż dotąd rozumieć będą mentalność pomorską, przekonując się że jest ona godna szacunku.
Tekst i foto Dorota Skolimowska

Foto
Kociewscy twórcy na VII Targi Książki Koszubskiej i Pomorskiej Costerina: od lewej ks. Władysław Szulist, Ryszard Rogaczewski, Tadeusz Majewski, Jan Majewski, Andrzej Grzyb. Nie ma Romana Landowskiego

Konkurs Literatury Pomorskiej na VII Kościerskich Targach Książki Kaszubskiej i Pomorskiej "COSTERINA 2006"

I Nagroda w edycji książki pomorskiej (albumy) dla Wydawnictwa Diecezji Pelplińskiej "Bernardinum" za Kociewie serdeczne świata strony, I Nagroda w edycji książki pomorskiej (historia) dla Edwarda Rymara za Rodowód Książąt Pomorskich, I Nagroda w edycji książki pomorskiej (historia) dla Ryszarda Leszczyńskiego za Tragedie rybackiego morza, II Nagroda w edycji książki pomorskiej (historia) dla ks. Władysława Szulista za
Przeszłość obecnych obszarów Diecezji Pelplińskiej 1772-1920, II Nagroda w edycji książki pomorskiej (historia) dla Bogdana Chrzanowskiego, Andrzeja Gąsiorowskiego, Krzysztofa Steyra za Polskę Podziemną na Pomorzu w latach 1939-1945, III Nagroda w edycji książki pomorskiej (historia) dla Joanny Popiołek za antologię Bursztyn w dawnej Polsce, I Nagroda w edycji książki pomorskiej (proza) dla Andrzeja Grzyba za powieść Jan Konrad, II Nagroda w edycji książki pomorskiej (proza) dla Piotra Schmandta za Konchę i perłę, III Nagroda w edycji książki pomorskiej (proza) dla Romana Landowskiego za Cierpki smak rajskiego jabłka, I Nagroda w edycji książki pomorskiej (poezja), dla Bożeny Ptak za Niebezpieczny azyl, II Nagroda w edycji książki pomorskiej (poezja) dla Jana Majewskiego za Pacierz biedronki, Wyróżnienia: dla Adama Hlebowicza i Michała Targowskiego za piękne słowo o Jakach, ptakach i kociakach, dla Wydawnictwa EKO-KAPIO za przewodnik Kaszubski Park Krajobrazowy i okolice, dla Tadeusza Majewskiego
za wybór reportaży, opowiadań, felietonów i wywiadów 1990 - 2006 Przeplotnia, dla Stanisława Gryniewicza za tom wspomnień Płatek róży białej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz