środa, 18 maja 2005

Szlafmyca

W Starogardzie Gdańskim przy ulicy Szewskiej mieszkał na przełomie XIX\XX wieku pewien mistrz kuśnierski i zarazem czapnik.
Nad wejściem z ulicy do jego warsztatu wisiała czapka dużych rozmiarów - szyta z grubego czerwonego sukna, obramowana czarnym kożuszkiem i zaopatrzona na końcu w wielki biały pompon.
Czapka , która miała formę wielkiej szlafmycy, służyła jako symbol jego rzemiosła i berła jego cechu.
Pewnego dobrego zimowego poranka 1907 roku - było to 27 stycznia w dzień urodzin cesarza Wilhelma II - nasz mistrz, wróciwszy z rannego nabożeństwa z pobliskiej fary, zauważył, że brakuje poprzednio wywieszonej czapki. Bardzo się tym przestraszył i zaniepokoił, gdyż chodziło tu o jego wywieszkę zawodową.
Pomyślał sobie, że ktoś ukradł mu czapkę lub popełnił jakiś niesmaczny żart.
Szukał po całej ulicy, zaglądał we wszystkie podwórka sąsiednich budynków. Czapki nie znalazł.
Tymczasem owa czapka znajdowała się na pomniku Wilhelma II, stojącego na Rynku przed Ratuszem od strony południowej, a tak daleko ściągnięta, że nie tylko zakrywała hełm cesarza, ale i jego brodę.
Zaś przed cokołem pomnika leżało duże koło od wozu roboczego zamiast wianka.
Kto był w oczach Niemców wykonawcą tego haniebnego czynu ?
Uczyniła to na pewno polska młodzież - powiadali Niemcy, gdyż było to akurat w czasie strajku szkolnego, który miał miejsce tak w powiecie, jako też i w mieście Starogardzie. Przeprowadzono natychmiast śledztwo, by uchwycić winnych.
Policja miała pełne ręce roboty, a jej ówczesny komisarz Georg Neuman ze złości wychodził nieomal z siebie.
Po pewnym czasie rozwiązała się zagadka. Sprawcami tego wybryku byli uczniowie Gimnazjum Klasycznego i to z wyższej przyczyny. A ponieważ, jak fama głosiła, znajdowali się pomiędzy nimi rzekomo syn dyrektora Gimnazjum i syn burmistrza, śledztwo zawieszono
Zaś podejrzenie nadal pozostało na młodzieży polskiej.
Nasz mistrz kuśnierski z wielkim zadowoleniem otrzymał zwrot swojej czapki i ponownie zawiesił ją nad wejściem do swego warsztatu.

Franciszek Biernacki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz